Tango, ktore w 1912 roku przywedrowalo z Ameryki Poludniowej, takze powitano z oburzeniem. Poniewaz taniec ten skladal sie z "sugestywnych bocznych ruchow bioder", ktore bystrookim strozom moralnosci przypominaly ruchy kopulacyjne, zostal on natychmiast uznany za synonim moralnej zgnilizny.
Gdy tylko przeciwnicy tanga przegrali i te bitwe, halasliwie rozpoczela sie epoka jazzu, a doprowadzeni do wscieklosci nauczyciele tanca lat dwudziestych organizowali goraczkowe spotkania, aby omowic to nowe zagrozenie dla ich poczucia przyzwoitosci. Formulowali ostre oficjalne protesty na temat tego nowego szalenstwa, zwracajac uwage, ze wszystkie owe tance jazzowe powstaly w murzynskich burdelach.
Chyba najbardziej osobliwy atak na tance jazzowe pojawil sie w artykule prasowym, w ktorym czytamy, ze "taniec i muzyka w tym obrzydliwym kopulacyjnym rytmie zostaly sprowadzone do Ameryki z Afryki Srodkowej przez gang bolszewikow, azeby uderzyc w cywilizacje chrzescijanska na calym swiecie". Stawia to chyba we Jak poderwa kobiet swietle formulowane ostatnio twierdzenia, ze aktualna fala buntow studenckich, porzucanie studiow i narkomania rowniez sa dzielem "spisku czerwonych".
Od zarania swych dziejow jazz wydaje na swiat krzepkie potomstwo, a kazde jego dziecko nieuchronnie wprawia swiat w zdziwienie i zgorszenie, poniewaz tancerze stosuja coraz to nowe odmiany obejmowania sie w miejscu publicznym. W latach czterdziestych byl to jitterbug, a w latach piecdziesiatych rock and roll. Ale potem stalo sie cos dziwnego. Z jakiegos powodu, ktorego chyba jeszcze na razie nie potrafimy zrozumiec, pary rozdzielily sie. W latach szescdziesiatych obejmowanie sie w tancu zaczelo gwaltownie zanikac. Jeszcze tylko starsze i bardziej stale pary przytulaly sie do siebie, krecac sie po parkiecie. Mlodsi oddalili sie od siebie i tanczyli stojac mniej wiecej w tym samym miejscu. Poczatkowo dotyczylo to twista, ale wkrotce objelo zawrotna liczbe mozliwosci, takich jak hitch-hiker, shake, monkey i frug. Pojawialo sie coraz wiecej stylow tanczenia, az wreszcie pod koniec lat szescdziesiatych sytuacja tak sie skomplikowala, ze wszystkie one zlaly sie w jedna, na ogol bezimienna kombinacje i staly sie po prostu tancem do muzyki pop. Wszystkie one mialy te sama ceche - tancerze nie dotykali sie. Zmiana ta prawdopodobnie ma zwiazek z wyraznym wzrostem liberalizmu seksualnego. Gdy w czasach wiktorianskich mlodym parom nie wolno bylo prywatnie cieszyc sie intymnoscia, obejmowanie sie podczas walca mialo dla nich wielkie znaczenie, ale przy obecnym rozluznieniu obyczajow ktoz przejmowalby sie specjalnym kontekstem, ktory dalby "zezwolenie" na zwykle obejmowanie sie na stojaco? Dzisiejsi mlodzi tancerze zdaja sie publicznie mowic: "Nie potrzebujemy udawac, bo mamy to wszystko naprawde". I tak dochodzimy do konca tego krotkiego przegladu wyspecjalizowanych metod, ktore stosujemy w doroslym zyciu w celu osiagniecia intymnosci cielesnej. Caly ten rozdzial, ktory zaczyna sie od lekarzy, a konczy na tancerzach, pokazuje, ze zawsze chodzi o cos wiecej niz tylko o sam kontakt. Nigdy nie jest to kontakt dla samego kontaktu. Zawsze istnieje jakis pretekst, dzieki ktoremu otrzymujemy przyzwolenie na to, by kogos dotykac, albo na to, by nas ktos dotykal. A jednak czesto odnosimy wyrazne wrazenie, ze sam kontakt jest wazniejszy niz czynnosc, na ktora mamy przyzwolenie. Byc moze kiedys, gdy nasila sie jeszcze stresy wspolczesnego zycia, bedziemy swiadkami narodzin niczym nie zakamuflowanego zawodowego dotykacza, ktory bedzie sprzedawal usciski, tak jak sie sprzedaje koraliki. Moze sie tez zdarzyc, ze korzystanie z jego oferty bedzie oznaczalo nasze przyznanie sie do kleski niemoznosci zapewnienia sobie tak bardzo potrzebnej nam intymnosci w naszej wlasnej rodzinie.
Sunday, January 4, 2009
Historia treningow uwodzenia - szybkie szkolenia
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment